Beskid Śląski – pomysł na majówkę / na weekend

Chciałabym na przykładzie naszej mini wycieczki podsunąć Wam pomysł na aktywny weekend.

Polecam jeszcze przed wyruszeniem w góry zaplanować sobie trasę. Mało jest takich tras dzięki, którym zatoczycie koło żeby wrócić do samochodu, a nie każdemu chce się iść dwa razy tą samą drogą. Przyda Wam się do tego turystyczna mapa papierowa z zaznaczonymi szlakami oraz aplikacja na telefon lub sprawdzenie wcześniej na komputerze szlaków. Mogę polecić aplikację i stronę mapa turystyczna.

Wędrówka nr 1:

Ustroń Polana->wjazd wyciągiem na Czantorię Małą->Polana Stokłosica ->Czantoria Wielka( 955 m n.p.m.)->Soszów Wielki -> Cieślar -> Stożek Mały -> Wielki Stożek (978 m n.p.m) -> PKP Wisła Głębce i stąd pociągiem wróciliśmy do punkty gdzie zostawiliśmy samochód, czyli PKP Ustroń Polana.  

Trasa ciągnie się wzdłuż granicy Polsko – Czeskiej, na szlaku można napić się czeskiego piwa, zjeść coś, odpocząć na polanie, a jeśli w którymś momencie poczujecie, że nie dacie rady dojść do końca można zjechać wyciągiem lub zejść na dół innym szlakiem.

Wędrówka nr 2:

Szlak niebieski na Baranią Górę z Wisły,  zejście tą samą drogą. Przed przyjazdem mieliśmy plan żeby zejść innym szlakiem, ale to oznaczałoby wydłużenie wędrówki, bo musielibyśmy wrócić pieszo do auta, a na to już nie mieliśmy siły. To chyba najkrótsza opcja, a i tak pokonuje się ok. 15 km, ok. 7 km cały czas w górę i ok.7 km cały czas w dół. Dużą część trasy pokrywają kamienie i wystające korzenie. Nas dodatkowo dopadł deszcz, wiec momentami szlak zamieniał się w strumień. Dzień był bardzo mglisty, więc o widokach ze szczytu mogliśmy pomarzyć, cała trasa prowadzi przez gęsty las, więc tam dalekich widoków też się nie uświadczy, ale sam szlak uważam za piękny i wracanie ta samą drogą w tym wypadku nie mogło być nudne. Co kilkanaście metrów znajdziecie mini wodospad, dopływające źródełko, powalone drzewa. Jest ciekawie 😀

Trzeciego dnia nie mieliśmy już siły na wędrówkę, dopadły nas zakwasy, a pogoda nie sprzyjała, więc czas spędziliśmy zwiedzając okolice samochodem.

 

Koszty:

  • Transport. Wiadomo, wszystko zależy skąd i czym się podróżuje. Nas paliwo na trasie Toruń-> Górki Wielkie i z powrotem + przemieszczanie się na miejscu wyszło ok. 350 zł.
  • Nocleg. Tu akurat nie pomogę, bo my spaliśmy u rodziny, ale tu również wszystko jest kwestią wyboru i umiejętności szukania okazji. Jako koszt noclegu mogę policzyć ok. 100 zł na upominki dla rodziny.
  • Jedzenie. Tu znów wszystko jest kwestią wyborów, my płaciliśmy za obiady od ok.40 do 70 zł za dwie osoby+ śniadania robiliśmy sobie sami i na szlak zabieraliśmy ze sobą kanapki. Można powiedzieć, że to kosztuje tyle co wydalibyście na jedzenie siedząc w domu, bo tam w każdym większym skupisku ludzi znajdziecie Biedronkę, Tesco, Żabkę i my również robiliśmy zakupy na miejscu. Na jedzenie wydaliśmy ok. 350 zł, wliczam w to już też czeskie piwko kupione na szlaku, lody itd.
  • Koszty wstępów. Tu też wszystko zależy od Was. Podaje przykładowe ceny: bilet normalny za wjazd + zjazd wyciągiem ze skoczni im. Adama Małysza 10 zł, wejście na punkt widokowy 2 zł, wjazd wyciągiem na Czantorię 14 zł, wejście na wieżę widokową 6 zł.
  • Pamiątki, oscypki itd. Np. kieliszek z napisem miejscowości 7 zł, oscypek mały 2 zł, oscypek duży 10 zł, itd.

Nas cała wycieczka wyniosła ok. 900 zł, z czego myślę, że ok. 300 zł wydalibyśmy spędzając majówkę (4 dni) na miejscu. Po odjęciu pozostaje kwota 600 zł / 2 osoby = 300 zł na osobę.