3 tydzień wyzwania – bez mięsa

Poniedziałek

Dzień w biegu…ale bez mięsa. Na na wieczór umówiłam się z koleżankami na mieście i poszłyśmy coś zjeść do Loft 79 (Toruń). Zastanawiałam się co zamówić, trochę kusiło mnie żeby zjeść coś z mięsem(bo przecież poprzedniego dnia już jadłam mięso…) ale ostatecznie wybrałam wegetariańskiego burgera. Pierwszy raz jadłam coś wege na mieście i generalnie oceniam to danie na plus. Było smaczne, tylko zaskoczył mnie brak bułki, ale rzeczywiście w menu nie było napisane, że to burger w bułce. Poniżej macie skład i cenę.

Wtorek

Na śniadanko były jajka z warzywami, później wpadły jakieś kanapki i owoce, a na obiado-kolację zrobiłam wege . burgery. Zainspirowałam się tym wczorajszym z Loftu…można je podać w bułce lub w picie albo na samych warzywach. 

TU macie przepis na burgery.

Środa

Generalnie nie był to mój najlepszy dzień, śniadanie zjadłam w biegu. Totalnie źle się czułam, nie chciało mi się gotować i na obiad zjedliśmy pizze Piccolo (słynną w Toruniu). Pizza była z pieczarkami i serem, czyli kolejny dzień bez mięsa zaliczony.

Czwartek

Śniadanko to 1 bułka fińska z Lidla z warzywami i jajkiem, jako przekąskę zjadłam jogurt fantasia love i napój z chia, na obiadokolację zrobiłam gotowane ziemniaczki z jajkiem sadzonym, sosem z kurek i dodałam po kawałku moich wege placków żeby je zużyć. Na kolację zjadłam kanapki z wege plastrami, serem i pomidorem.

Piątek, Sobota, Niedziela – bezmięsne, ale nie miałam czasu robić zdjęć ani spisywać co jadłam. Jedyny mój grzech w tym tygodniu jest taki, że wypiłam małą filiżankę barszczu w Piccolo i nie wiem czy był on gotowany na mięsie:)

Pozdrawiam

Asia